Dobry projekt pomaga - o frustracji wynikającej z przeładowania

13.08.2021, 21:05 / 13.08.2021, 21:26 (92)

Przeładowanie informacyjne, przebodźcowanie, przeciążenie informacyjne, przeciążenie percepcyjne.

Termin ten kojarzony jest zazwyczaj z psychiatrią - z dziecięcym autyzmem, albo tak zwanym spektrum autyzmu. Rzecz w tym, że zjawisko to dotyka coraz częściej coraz większej liczby osób, a w pewnym zakresie każdego. Dosłownie każdego. Może z wyjątkiem psychopatów.

Zasada trzech kroków
Dawno temu (dawno w kategoriach IT…) ukuto zasadę trzech kroków. Jeśli użytkownik nie znajdzie na stronie tego czego szuka po maksymalnie trzech kliknięciach, to porzuci stronę. Nie zawsze musi to być prawda – wiele zależy od tego jaka to jest strona, jak jest zbudowana, jak wygląda itd., ale chodzi właśnie o przebodźcowanie. Trwamy w stanie podwyższonej gotowości, stanie zagrożenia. Jesteśmy zewsząd bombardowani informacjami, których ilość przyrasta w postępie geometrycznym. Stale. Do tego stopnia, że coraz więcej osób, szczególnie dzieci, jest uzależniona np. od telefonu, czy Internetu. I są to uzależnienia – by tak rzec – pełną gębą, wymagające leczenia odwykowego. Jak alkoholizm czy narkomania.


 

Frustracja
Przeładowanie informacyjne skutkuje frustracją. Tym większą im mocniej tkwimy w spektrum autyzmu czy zwykłych, codziennych kłopotach. Z których żaden nie byłby nawet godzien wzmianki, gdyby nie atakowały stadnie. I permanentnie. I w połączeniu z innymi czynnikami, jak lęki, choroby przewlekłe czy zwykłe przeziębienie. I utrzymująca się sytuacja zagrożenia jak stan pandemii…

Szczególnie, że nie nauczyliśmy się jeszcze (my, społeczeństwo) jak przygotowywać dzieci do współczesności, na którą tak bardzo nie są gotowe.

To nie miejsce na rozważanie co z tym zrobić, jak temu zapobiegać czy sobie radzić z tym problemem. Ale to dobre miejsce, żeby rozważyć jak tzw. „dizajn” w najszerszym tego słowa znaczeniu, może nam pomóc. I choć rolą biznesu nie jest ulepszanie ludzkiego życia per se tylko zarabianie pieniędzy, to właśnie dzięki ulepszaniu tego życia zdobywa się wiernych klientów, którzy są gotowi płacić za produkty czy usługi, które są… no właśnie, jakie?

Skutki
Przeładowanie informacyjne skutkuje objawami psychosomatycznymi. Bólem głowy, zmęczeniem, zniechęceniem, przygnębieniem, uczuciem przytłoczenia, a nawet nudnościami. Szczególnie, jeśli recepcja informacji wymaga nieproporcjonalnego wysiłku. Jak choćby w przypadku skrajnej koncentracji połączonej ze wzrostem napięcia w oku przy zbyt małych literach, zbyt niskim lub wysokim kontraście, zbyt krótkiej ekspozycji czy na przykład koniecznością trafienia w mały klawisz wyświetlony na złej jakości ekranie dotykowym.

Przebodźcowanie prowadzi do obniżenia nastroju, spadku odporności i niemożności podejmowania coraz prostszych, wydawałoby się, decyzji.

Trudno sobie poradzić z zalewem bodźców. Dlatego dobrze jest wspierać w tym użytkowników. A czasem naprawdę niewiele trzeba.

Projektowanie produktu
Produkt – przede wszystkim cyfrowy (głównie chodzi o strony internetowe i aplikacje), ale nie tylko, musi być zaprojektowany z umiarem. Nie wystarczy pamiętać o zasadzie skanowania strony przez użytkownika (litera F i/lub E), trzeba jeszcze pomóc mu przez umieszczanie tego czego szuka we właściwym miejscu. Bo nawet jeśli zarabiamy na reklamodawcach, to kluczowe jest to, by klienci do nas wracali. Napakowanie więc reklam, pop-upów, bannerów itd. ponad miarę czy publikacja reklam udających treść strony jest strategią wyjątkowo krótkowzroczną. 

Ważna jest też architektura informacji. Intuicyjne umiejscowienie treści i właściwy ich dobór. Warto nauczyć się rezygnować. Jak mówi stare porzekadło - człowiek mądry wie co mówi, głupiec mówi wszystko co wie.

Trzeba mieć wiedzę
Zatem w tym przypadku (znów) potrzebna jest wiedza. Po pierwsze o tym, że ludzie mają problem z nadmiarami. Ale też o tym jak działa percepcja oka. Jak ludzie się uczą. Że gromadzą wiedzę nieliniowo, że myślą analogowo, a nie cyfrowo i co to znaczy. Wiedza o tym jakie miewamy ograniczenia i jaki procent naszych klientów na co potencjalnie cierpi. I, co najważniejsze, jak możemy ich doświadczanie naszego produktu/usługi uczynić mniej frustrującym, przyjemniejszym, ciekawszym. To jest i po to jest UX.

Jan Syski

Jan Syski
https://syski.pl
UX / HCI / UI / Product Designer - since 1995

Komentarze:

Ten tekst nie był jeszcze komentowany